28 października 2014

Pielęgnacja: Jak dbam o moje długie włosy?

Cześć Dziewczyny ! :*

Tutaj Martyna :)
Dzisiaj postanowiłam napisać dla Was post o moich włosach :) Wiem, że nie wiecie jak wyglądam, więc również nie wiecie, jakie mam włosy, a są one PROSTE, DŁUGIE, BRĄZOWE. A mój codzienny zestaw wygląda tak:




Teraz Wam pokaże z czym te kosmetyki i urządzenia się mierzą :)


Może teraz krótko o moich włosach:

- włosów nigdy nie farbowałam, ani szamponetkami, ani farbami zmywalnymi ani żadnymi innymi, nie robiłam również OMBRE :)
- zazwyczaj noszę włosy rozpuszczone, jednak często zdarza mi się kucyk, sporadycznie kok
- historia moich fryzur nie jest długa, długie włosy mam praktycznie od dzieciaka, a tą długość którą mam teraz od ok. 5 lat, po tym jak w wieku ok. 14 lat fryzjerka zrobiła mi ''długiego boba'' co nazwać tym oczywiście nie można, zraziłam się troszkę do fryzjerów, nie eksperymentuję od własnie tych 5 lat, ograniczam się do podcinania końcówek, jednak będąc nastolatką eksperymentowałam z grzywką, prosta, na skos, na bok, zaokrąglona, różne przeróżne :)
- włosy staram się myć codziennie, sporadycznie myję co 2 dni, ze względu na ich długość po nocy, są one opadnięte i podniesienie ich jest trudne, a dużych ilości lakieru na nie, nie chcę pryskać i dlatego też wtedy fryzura z rozpuszczonymi włosami raczej się nie nadaje

Przejdźmy do produktów :) (Nie jest to recenzja produktów, a jedynie przedstawienie ich ogólne i mój opis w jaki sposób z nich korzystam i co robią one z moimi włosami)



SZAMPON

SYOSS - Anti-Dandruff Control, ok. 8-12 zł

Mój ostatni zakup, szampon przeciwłupieżowy. Przez moją suchą skórę, często po kąpieli widzę, że łuszczy mi się skóra na głowie, profilaktycznie kupiłam. Jak mówi producent, działa od pierwszego zastosowania. Ogólnie mówiąc lubię szampony SYOSS, jednak chyba bardziej przypadł mi do gustu poprzedni, który miałam, niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć jaki to był. Chyba nie ma co więcej się rozpisywać, myję włosy jak każdy ;) Często robię to szybko, przed wyjściem na uczelnię i robię to stojąc w połowie w prysznicu:P ABY SZYBCIEJ ! :P


ODŻYWKA

Schwarzkopf - Gliss Kur Hair Repair With Liquid Keratin Complex, ok. 10-12 zł

Jedna z moich ulubionych odżywek, bez spłukiwania. Nie przepadam za odżywkami ze spłukiwaniem, a jeśli już je nakładam to tylko na długości od ok. 10 cm od nasady włosów, niestety, mam wrażenie że takie odżywki sprawiają, że po spłukaniu moje włosy są opadnięte i wyglądają jak przetłuszczone, dlatego wolę tą. Jest to już moja kolejna odżywka tego typu. Zawsze po umyciu włosów szamponem, osuszeniu ich ręcznikiem (nie mogą być mokre, a zwilżone) spryskuję po całej długości, oczywiście od nasady mniej, a więcej od połowy długości. Sprawia, że włosy się lepiej rozczesują i nadaje im blasku. Polecam tą odżywkę.


SPRAY DODAJĄCY OBJĘTOŚCI

Marion - Termo ochrona + volume - ochrona i uniesienie włosów u nasady, ok. 10 zł

Produktu używam, spryskując tylko włosy u nasady. Jego zadaniem jest uniesienie ich, także nie ma sensu używać na całej długości. Często już po wysuszeniu mam wrażenie, że ten produkt jest jak trochę lakier w płynie. Mam wrażenie delikatnie zlakierowanych włosów, ale jeśli chodzi o uniesienie, nie jest ono u mnie mega, da się odczuć, że jest produkt, który wspomaga to uniesienie, być może ze względu na moją długość i to jak ciężkie są moje włosy niekoniecznie jest on w stanie podoła. Jednak jestem zadowolona z produktu, nie zawsze go używam, ale jest całkiem OK.


OCHRONA PRZED WYSOKĄ TEMPERATURĄ

Schwarzkopf - Taft - Heidi's Heat Styles Heat Protection Spray Up to 220*C, ok. 15 zł

Spray, który chroni moje włosy przed wysoką temperaturą czyli przed konsekwencjami stosowania suszarki, lokówki, prostownicy. Tak jak podaje producent nie skleja włosów i chroni przed puszeniem się. Co do puszenia się, ja z nim problemu nie miałam, także nie wiem. Jeśli chodzi o sklejanie to zgadzam sie, nie skleja, Więcej zalet produktu nie znam, ma chronić i mam nadzieję, że tak jest, Prawdę mówiąc, ciężko dostrzec czy tak jest, to już raczej obserwacja na dłuższą metę. Jednak ten produkt czy tez innej firmy tego typu, moim zdaniem, warto stosować.


SUSZARKA

Philips, modelu nie znam, ceny również nie.

Jest to prezent dla mojej mamy, ona ze względu na swoje krótkie włosy, nie potrzebuje tak dużej suszarki. Ja z małą sobie nie daję rady. Lubię duże, mocne, suszarki. Moja ma 2 rodzaje ciepłego powietrza i jedno zimne, oraz 3 rodzaje mocy. Bardzo ją lubię, mam ją tutaj w Białymstoku, w domu rodzinnym mam podobną, jeśli chodzi o wielkość i moc. A teraz MÓJ PATENT NA SUSZENIE na pewno znany wielu dziewczynom :) Włosy zawsze suszę z głową do dołu ! Zawsze ! Nadaje to im objętości ! Nie pamiętam kiedy zdarzyło mi się suszyć normalnie włosy, chyba u fryzjera. Nie suszę włosów na szczotkę, głowa do dołu i aż do sucha suszymy, rozdzielając je palcami. Suszenie, mimo że mam bardzo długie włosy trwa u mnie ok. 3-4 minut. Włosy suszę zawsze, jeśli tego nie zrobię są opadnięte, nie lubię takich włosów u siebie.


PROSTOWNICA

Philips, modelu nie znam, ceny też nie.

Kolejny prezent, ten już dla mnie. Chyba najlepsza prostownica jakiej używałam. Mogę regulować sobie temperaturę od 110 stopni do ponad 200. Włosów po całości nie prostuję, w ogóle rzadko używam prostownicy. Raczej od święta. Używam jej do wyprostowania końcówek, które puszą mi się, a włosy idealnie proste lubię :) I nie używałam nigdy prostownicy do robienia loków :) A wy?


SZCZOTKA

No name, kupiona w REALu, za ok. 12 zł

Szczotka przeznaczona do czesania włosów długich i u mnie spisuje się świetnie. Zostaje na niej trochę moich włosów, ale to jak na każdej szczotce, a moje wyjątkowo wypadają, chyba ze względu na długość. I zapamiętajcie ją ! :) Bo w jednej z recenzji, ale to już innego produktu, będziemy o niej wspominać, ale to za jakiś czas, gdy Edyta znajdzie chwilę na napisanie postu o swoim nowym zakupie ;)


PIANKA DO WŁOSÓW

Naturals - o ile dobrze pamiętam, pianka kupiona w Funciaku w Londynie za 1 funta

I teraz Wam coś powiem, na chwilę obecną pianki używam sporadycznie, jednak jeszcze rok temu, była ona używana przeze mnie przy każdym myciu, przed suszeniem zawsze nakładałam piankę, aby włosy były podniesione. Jednak bardzo to obciążało moje włosy, i zrezygnowałam.


LAKIER DO WŁOSÓW

Isana - Power Haarlack 5+ , cena ok. 4-5 zł

Lakier Rossmannowski, lakieru to już naprawdę używam sporadycznie, nawet na jego temat nie potrafię się dobrze wypowiedzieć, lakier jak lakier :) Fryzur weselnych na co dzień sobie nie robię, grzywki nie spryskuje, bo nie mam, włosy proste mam, więc się jakoś trzymają, także chyba przeżyłabym i bez lakieru :)

I na tym moje wypociny się kończą. Troszkę tych produktów jest, jednak muszę się Wam pochwalić, że bez prostownicy, swoje włosy ogarniam w jakieś 20 minut, licząc z umyciem spryskaniem tymi wszystkimi specyfikami i wysuszeniem.

A Wy, jak dbacie o swoje włosy? :)

Buziaki !
M.

PS. Dzisiaj 28.10 - mamy naszą I miesięcznicę !!! Minął miesiąc od naszego 1 wpisu, dziękujemy, że jesteście z NAMI ! :* <3




19 komentarzy:

  1. używałam tego szamponu był całkiem dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja i szampony Syoss nie przepadamy za sobą. Mimo, że fajnie pachnie to niestety pogarszają stan moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham odżywkę GlissKura ❤ choć chwilowo u mnie goszczą inne to z przyjemnością po nią wrócę. Tylko ja używałam innej wersji ;) szampony Syoss również są mi znane. Reszty nie znam i nie używam ;)
    Przypominam o konkursie u mnie, pozdrawiam ! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo rzadko używam lakieru i suszarki, a lokówki moje włosy nie widziały dobre 2 lata :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię te rossmanowskie lakiery, u mnie sprawdzają się świetnie, choć częściej sięgam po ten fioletowy :) wg mnie jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Włosy masz piękne, szkoda tylko, że tak się chowasz na zdjęciu :) A propos Syossa, to ja bardzo lubię ich odżywki do włosów, bo mam naprawdę gładkie włosy po nich. A co do Gliss Kura, to też mam jakąś odżywkę do włosów od nich, ale nie działa na mnie, więc tej też na pewno nie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. również staram się nie używać prostownicy, szczególnie w moich blond farbowanych włosach, o czesania polecam tangle tezzer, a jeżeli chodzi o włosy to szampony bez SLS i PEGÓW oraz odżywke z garnierą taką zółtą ( nie pamiętam nazwy) + jakieś maski z keratyną ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam włosy proste jak druty i nigdy nie musiałam używać prostownicy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do 17.10 też miałam takie włosy :) Postanowiłam się obciąć właśnie na długiego boba, od początku wakacji ta przemiana za mną "chodziła" :) Jestem zadowolona, włosy są lżejsze ufff :) Od 15 lat ich nie obcinałam zawsze tylko końce :)

    Dużo produktów masz do włosów :) I masz je bardzo piękne :) A sposób na suszenie znam, i też stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. sayos u mnie sie zupełnie nie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  11. sporo tego, ale jak widać warto - Twoje włosy są cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako włosomaniaczka uwielbiam wpisy o włosach, bardzo lubię kosmetyki z ISANY, ale raczej jako odżywki:) wkazdym razie masz bardzo ładne włosy:) jeśli chcesz zobaczyć jak ja pięlęgnuję włosy, zapraszam na bloga Magdy - tam gościnnie opisałam swoją pielęgnację :http://magda-wlosy.blogspot.com/2014/10/pielegnacja-twoich-wosow.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam nic z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Żadnego produktu nie znam.
    Odżywka z Schwarzkopf - Gliss Kur no ciekawa
    może wypróbuje. =)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żadnego produktu nie znam.
    Odżywka z Schwarzkopf - Gliss Kur no ciekawa
    może wypróbuje. =)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie kosmetyki te nie służą włosom

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię odżywki GlissKur :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba się skuszę na odżywkę z Glisskura ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy, że zostawiasz swój komentarz u nas :)
Postaramy się odwdzięczyć :)
I oczywiście wpadaj do nas częsciej! :)